piątek, 3 listopada 2017

03-11-2017 / Drugi nałóg.

Ostatnio coraz więcej pije. Prawie codziennie. Od dawna nie było takiego tygodnia,w którym nie piłabym w ogóle.
A najgorsze w tym wszystkich jest to,że nie wiem,czemu pije. 
Zawsze jak idę,trzymając w ręku reklamówkę z piwami zastanawiam sie jaki to ma sens.
I nie wiem,czy chodzi mi o sens picia czy życia.
Możliwe,że moje picie jest związane z bulimią,a może z tym,że tęsknie za Dziubkiem,ale nie chcę dopuścić tego do wiadomości.
W sumie nudzą już mnie te rozmowy z nim o zwykłych rzeczach. Chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o nim,ale nie wiem jak zacząć to wszystko. 
Gdybym go gdzieś spotkała na spacerze samego to może,ale tak to nie wiem,nie mam po prostu pomysłów.
Po prostu te spotkania kilkuminutowe już mi nie wystarczają. Chciałabym z nim pogadać,a nie tylko patrzeć na niego jak jakaś idiotka.
Co do ostatnich dni i mojego ,,odżywania" to pierwszego listopada niestety musiałam zjeść obiad rodzinny,którego nie sposób było zwrócić. Ale nie jadłam nic wcześniej i w sumie trochę mi się należało. Poza tym,bolały mnie żebra strasznie i ogólnie kurwa wszystko,a po zjedzeniu poczułam sie znacznie lepiej.
Czy te objawy to znak,żeby przestać?
No cóż,niestety nie mogę tego zrobić.
Wczoraj zjadłam tylko dwie kanapki i małą miseczkę płatków owsianych z suszonymi owocami. Co prawda te płatki jadłam pod wieczór,ale szłam pić i wolałam zjeść w domu coś normalnego,żeby później nie jeść jakiś czipsów czy innego gówna.
Dzisiaj zjadłam miskę płatków na śniadanie, na obiad łyżkę ziemniaków z czerwonym barszczem i słuchajcie - nie zwymiotowałam tego.
A czemu?
Bo mam tak ogromnego kaca,że nawet mi się nie chciało.
Wczoraj trochę przegięłam w sumie.
Najebałam się tak bardzo,że nie pamiętam nic z mojego powrotu do domu.
Mam nadzieję,bardzo szczerą,że dziubek wtedy nigdzie tam nie jechał. Bo gdyby mnie zobaczył w takim stanie to trochę lipa w sumie.
Poza tym wyjebałam wczoraj 4 piwa i to dość mocne,a później jeszcze setkę piłam.
Przedwczoraj natomiast (01-11) wypiłam dwie tatry i somersby.
A najlepsze jest to,że dzisiaj też będę piła.
Zaczynam się bać,że mam z tym jakiś problem.
Ale to tylko przed chwilę mam takie myśli. Później pije i się tym nie przejmuje,bo chcę więcej i więcej,aż napierdole się tak bardzo,że nie dam rady pić.
Dobra,kończe na dzisiaj. Może jeszcze napiszę. 
M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz