Dzisiejsza kanapkę,która sobie zrobiłam oddałam koleżance. Dlaczego? Żeby mnie nie korciło,żeby ją zjeść. Czuję się z tym dobrze. Ono wszyscy jedzą,bo są głodni. Ja też jestem głodna,ale mam nad tym kontrolę.
Wracam ledwo do domu. Przez 6 godzin w szkole nic nie jadłam. Nikt nie zna mojego sekretu i nikt go narazie nie pozna. Placzą mi się nogi,bo nie daje rady iść,ale to dobrze.
W domu zjem moje 140 kcal,pierwsze dzisiaj. Mimo że jestem głodna to chciałbym zjeść jak najpóźniej.
Od 11 burczy mi w brzuchu,ale to przyjemne burczenie.
Czuję się piękna,ale uda nadal mi się machają. I to daje mi motywacje i dzięki temu nie chcę mi się jeść mimo tego że jestem głodna.
Te całe nie jedzenie sprawia,że mam wszystko inne pod kontrola. Nie myślę o innych złych rzeczach tylko o tym,co zrobić,żeby nie musieć czuć głodu.
Moja twarz się zmienia. Nie jest już tak pulchna jak kiedyś .
Postanowiłam,że nie będę już wymiotować. Będę jeść kanapki jak najrzadziej,czyli wtedy,kiedy nie będę mogła wytrzymać z głodu.
Nie wiem,czy teraz należy mi się jedzenie. Nie zostałam na ostatnią lekcję mimo,że powinnam. W domu zrobię sobie kawę. Może ona pobudzi mnie wystarczająco by nie jeść.
Muszę być silna dla Łukasza.
W szkole oglądałam zdjęcia wychudzonych dziewczyn i to dawało mi siłę.
Ludzie,których mijam chyba myślą,że jesten pijana i dlatego krzywo idę. Jacy oni są głupi. Idą z torbami pełnymi jedzenia,przeżuwają i ... tyja. A ja mam siłę na to by być głodną.
Żołądek mi się sciska coraz bardziej. Mam nadzieję,że za jakiś czas wogóle nie będę potrzebować jedzenia.
Kręci mnie bycie nie naturalnie wychudzoną.
I taka właśnie chcę być.
W domu zjem moje 140 kcal,pierwsze dzisiaj. Mimo że jestem głodna to chciałbym zjeść jak najpóźniej.
Od 11 burczy mi w brzuchu,ale to przyjemne burczenie.
Czuję się piękna,ale uda nadal mi się machają. I to daje mi motywacje i dzięki temu nie chcę mi się jeść mimo tego że jestem głodna.
Te całe nie jedzenie sprawia,że mam wszystko inne pod kontrola. Nie myślę o innych złych rzeczach tylko o tym,co zrobić,żeby nie musieć czuć głodu.
Moja twarz się zmienia. Nie jest już tak pulchna jak kiedyś .
Postanowiłam,że nie będę już wymiotować. Będę jeść kanapki jak najrzadziej,czyli wtedy,kiedy nie będę mogła wytrzymać z głodu.
Nie wiem,czy teraz należy mi się jedzenie. Nie zostałam na ostatnią lekcję mimo,że powinnam. W domu zrobię sobie kawę. Może ona pobudzi mnie wystarczająco by nie jeść.
Muszę być silna dla Łukasza.
W szkole oglądałam zdjęcia wychudzonych dziewczyn i to dawało mi siłę.
Ludzie,których mijam chyba myślą,że jesten pijana i dlatego krzywo idę. Jacy oni są głupi. Idą z torbami pełnymi jedzenia,przeżuwają i ... tyja. A ja mam siłę na to by być głodną.
Żołądek mi się sciska coraz bardziej. Mam nadzieję,że za jakiś czas wogóle nie będę potrzebować jedzenia.
Kręci mnie bycie nie naturalnie wychudzoną.
I taka właśnie chcę być.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz