Tak sobie myślałam o tym,czy warto to tu pisać.
Nikt właściwie nie czyta tego,co piszę,więc uznałam,że nie mam nic do stracenia.
Jak zawsze.
Zaczynając bloga nie wspomniałam o jednej bardzo ważnej i istotnej rzeczy,która dotyczy mnie.
Poza tym,że mam bulimię i tym,że mam problem z alkoholem jest jeszcze coś.
Niestety cierpię od roku na nerwice lękową. Nie zdiagnozowaną,ale wiem,że to jest nerwica. Wszystkie objawy się zgadzają.
To jest chyba największy z moich problemów.
Bo z alkoholizmem da się żyć,z bulimią też. Ale z tym jest naprawdę ciężko.
Niektórzy nie wychodzą z domu nawet. Ja na szczęście nie mam takiego problemu. Bo wtedy musiałabym pić w domu.
I do tego sama. To byłoby smutne.
A no tak. Bo najebanie sie ze znajomymi do utraty pamięci to jest kurwa wesołe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz