Nieźle się wczoraj uchlałam. Wypiłam 0,5 wiśniówki.
Ni chuja nic nie pamiętam.
Moi znajomi się wkurzyli,powiedzieli też,że nie będą ze mnie więcej pili.
Chuja,całe poprzednie wakacje piłam sama to teraz też mogę pić,ale narazie chyba nie chcę.
Dieta idzie mi świetnie. Prawie nic nie jem. Wymiary trochę idą w dół.
Cel to 42 kg, miesiąc temu ważyłam 53. Mam nadzieje,że do końca tego roku mi się to uda.
Chciałabym przestać czuć swój brzuch na każdym kroku,chciałam,żeby moje uda się nie machały.
Jestem silna.
A jeśli nie dam rady to będę rzygać,no trudno.
Trzymajcie sie,
M.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz