Nie chcę jeść,ale mój organizm się tego domaga.
Boję się,że polegnę.
Nie chcę rzygać,ale nie chcę też przytyć.
Jedzenie to tylko chwilowa zachcianka,bo co mi po nim?
Jeśli znowu zacznę się obżerać to znowu będę gruba,a rzygać przecież nie chcę,pisałam.
Mój cel to 42 kg,a bez poświęceń tego nie osiągnę.
Muszę wytrzymać dla siebie i dla Łukasza.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz