Nieźle pojechałam. Znowu nie pamiętam jak wróciłam do domu.
Piszę to na jebanym kacu.
Wiem,że mój ojciec był w domu jak wróciłam. Mam szczerą nadzieję,że niczego nie odjebałam.
Pierdoliłam głupoty o dziubku. Tęsknie za nim. Coraz bardziej myślę o tym,żeby powiedzieć mu o tym,że się w nim zakochałam.
Właśnie mnie olśniło.
Piję,bo nawet nie chcę dopuścić do siebie uczuć związanych z nim. Nie chcę za nim tęsknić. Boję się tego. Nie chcę pozwolić sobie na uczucia,tak jak to było ze słoneczkiem.
Myślę o nim cały czas,udając,że nic dla mnie nie znaczy,a tak naprawdę marzę tylko o tym,żeby go przytulić.
Nie planowałam tego wszystkiego,ale nie miałam szansy podjąć decyzji.
Chcę mi się płakać. Zajmuje się byle czym,tylko dlatego,żeby nie mieć szansy myśleć o nim,a i tak to robię.
Zastanawiam się ciągle,co robi.
Co do jedzenia to nawet mi się nie chcę. Jeśli jem to tylko dlatego,żeby to zwymiotować. Zazwyczaj nie czuję głodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz