Wypiłam dzisiaj maksymalną ilość kawy,
naprawdę. Chyba z 5 kubków i to dużych.
Poza tym jadłam dzisiaj bardzo mało i jestem z siebie tak bardzo zadowolona.
Doszłam do wniosku,że za wiele od siebie wymagam. Wczoraj zjadłam te czipsy i przez to poniosłam małą porażkę,ale nie mogę przecież tak od razu rzucić jedzenia.
Z czasem po prostu będę ograniczać jedzenie, eliminując z mojego życia bulimię.
Nigdzie nie widziałam przypadku,gdzie z bulimii przechodzi się w anoreksje. Zawsze było wręcz przeciwnie.
Co prawda narazie nie było ani jednego całego dnia,w którym wytrzymałabym na głodzie,ale może to będzie dzisiaj? Może właśnie dzisiaj mi się uda?
Mam szczerą nadzieję,że tak będzie.
Narazie dobrze mi idzie,bardzo dobrze nawet. Kiedy dotykam swojego ciała i czuję,że jest coraz chudsze mam chęci do dalszego odchudzania i jestem najzwyczajniej w świecie szczęśliwa,bo spełniam swoje marzenie o byciu naprawdę szczupłą.
Ta myśl wydaje mi się coraz mniej abstrakcyjna. Mogę być chuda,naprawdę mogę taka być. I taka będę.
Nie wiem,czy jeszcze będę tu pisać. Postaram się.
Trzymajcie się.
M.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz