wtorek, 31 października 2017

01-11-2017 / Czy warto w ogóle zaczynać się odchudzać? Jak to było ze mną?

Myślę,że odpowiedzi na to pytanie jest mnóstwo.
Niektórzy powiedzą,że tak,ale z głową i zdrowo. No cóż,ja tak nie powiem.
Inni stwierdzą,że można trochę się tam pobawić z tym odchudzaniem,ale jak się w to wciągnie to trudno przestać. 
Co ja mam na ten temat do powiedzenia? No cóż,czytajcie jeśli chcecie wiedzieć.
Na początku mojej walki z wagą (nie wiem,jak inaczej mogę to nazwać) miałam zamiar schudnąć tylko trochę. Tak,żeby jakoś tam wyglądać. Potem zaczeło mi się to w sumie podobać,bo ubrania coraz lepiej na mnie leżały (ps teraz na mnie wiszą,a nie leżą) i ludzie dookoła zaczęli zauważać,że chudnę.
Czułam się lepiej sama ze sobą. Bo wiedziałam,że inni widzą,że coś ze sobą robię. Że nie siedzę na dupie i nie obżeram się jak świnia,jak to miałam kiedyś w zwyczaju robić.
No dobra,obżeram się,ale przynajmniej coś z tym robię - wymiotuje.
Do tego przecież ćwiczę,a czasami nawet bardzo dużo. Tak dużo,że muszę przespać kilka godzin,żeby odzyskać siły.
A jak ma się bulimie,a do tego dużo ćwiczy i pije mnóstwo kawy oraz alkoholu to uwierzcie mi,że potrzeba do tego dużo siły.
No cóż i tak jakoś mineło pół roku mojego odchudzania.
I muszę wam przyznać,że narazie chyba nie mam zamiaru przestać. 
Szczerze?
Nie wyobrażam sobie bez tego życia.
Nie chcę znowu czuć się źle. Nie chcę,żeby ludzie szeptali,że znowu się roztyłam.
Nie lubię bardzo,kiedy inni mówią o mnie takie rzeczy.
Tak. Mam problem.
Ale nie dam rady prosić kogoś o pomoc. Mam w sumie nadzieje,że ktoś to zauważy. Ktoś z przyjaciół,rodziny,nauczycieli albo lekarzy.
KTOKOLWIEK.
Bo narazie chyba jeszcze nie jest za późno na ratunek.
Tylko tu pojawia się pytanie: czy ktoś jeszcze chcę mnie ratować? Czy komuś na tym zależy,żebym była zdrowa?
Kończę narazie ten post,bo jest godzina 00:19. Mam zamiar jeszcze poćwiczyć i trochę się pouczyć albo poczytać. 
Pa.
M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz