wtorek, 12 grudnia 2017

12-12-2017 / Skutki uboczne.

Jestem coraz chudsza. Moje obojczyki już znacznie widać. A jak się czuje? Szczerze to coraz gorzej.
Jestem coraz bardziej zmęczona. Jak tylko się kładę od razu usypiam,w szkole nie jest lepiej,bo potrafię zasnąć nawet na lekcji. Poza tym nie mogę się za bardzo na niczym skupić,cały czas myślę o jedzeniu,a jak nie o jedzeniu,to co zrobić,żeby nie czuć głodu.
Wiem tylko,że nie potrafię przestać. Tak bardzo mi się to podoba,to że chudnę.
Najlepiej mi wychodzi głodzenie się,kiedy pije,bo kiedy jestem pijana to nie boję się tego,co mi się stanie z głodu. Nie obchodzi mnie to,że zemdleje czy coś. Jakiś czas temu to właśnie po pijaku sięgałam po jedzenie,ale teraz mam kontrolę nad sobą,więc wszystko się zmieniło.
Mój następny cel to 45 kg. Mam zamiar dobić tej wagi do 28 grudnia,bo wtedy mam wizytę u lekarza. Do tego czasu postanowiłam się nie ważyć. Bo jak zobaczę,że moja waga spada to boję się, że pozwolę sobie na jakąś przekąskę.
Chciałabym potrafić w ogóle nie jeść,ale narazie mi się to nie udaje. Na przykład teraz jestem kurewsko głodna i chętnie bym coś zjadła,ale nie chcę nawet jeść i wymiotować. Chcę wytrzymywać jak najdłużej bez jedzenia.
Marzę o tym,by kiedyś stanąć na wadze i zobaczyć 42 kg. To jest mój największy cel,do którego będę dążyć mimo wszystkich przeciwności i nie przestanę.
Poza tym to chyba już nie chodzi o wagę,bo podoba mi się to,że myśląc o jedzeniu nie myślę o innych rzeczach,na przykład o tym,że tak bardzo tęsknie za Łukaszem,że nie mogę go często widywać,a jak już go widuje to nie mogę go przytulić ani pocałować.

Jak narazie kończę.
Trzymajcie się,
M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz