Pisałam ostatni raz dwa dni temu,a przez te dwa dni trochę się zmieniło.
Cały czas śpie,a przez te herbatki niesamowicie boli mnie brzuch.
Wczoraj usnełam znowu w szkole mimo tego,że wypiłam kawę i energetyka jak zawsze.
A dzisiaj to już masakra.
Byłam w szkole na dwóch lekcjach. Na pierwszej było jeszcze ok,bo siedziałam w klasie bez jakiegokolwiek ruchu. Ale na drugiej to już masakra. Zaczął mnie boleć strasznie brzuch i czułam,że muszę do toalety,jednak nie chciałam tego robić w szkole.
Zwolniłam się więc do domu. W domu zrobiłam to,co miałam zrobić i się położyłam,żeby odpocząć. Usnęłam. Obudziłam się ok. godz. 11,czyli spałam dwie godziny. Zjadłam kanapkę dość małą, poszłam zapalić i położyłam się spać dalej. I spałam prawie do 15. Nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło,nawet jak nie spałam całą noc albo byłam na melanżu.
Do tego nie mogę się za bardzo skupić.
Odkąd przestałam jeść w szkole zostaje na wszystkich lekcjach . Dziwne,że nauczyciele nie zapytają skąd ta zmiana. A no tak,zapomniałam,mają to w dupie. Po prostu jak jestem w szkole to nie mam za bardzo dostępu do jedzenia,tak jak w domu i łatwiej mi wytrzymać.
Wczoraj myślałam,że na przed ostatniej lekcji zemdleje. Wypiłam energetyka,bo zrobiłam się głodna i zmęczona i nagle poczułam jak mi się wszystko rozmazuje przed oczami. Chciałam zapytać czy mogę iść do pielęgniarki,ale uznałam,że pani i tak mi nie pozwoli,więc się przemęczyłam i usiadłam. Trochę mi przeszło po czasie.
W sumie to jestem dumna,że potrafię nie jeść nawet w takich sytuacjach,choć przyznam szczerze,że trochę o tym wczoraj pomyślałam. Dzisiaj w sumie też na pierwszej lekcji byłam tak kurewsko głodna,że chciałam coś zjeść.
Oglądałam wczoraj film dokumentalny na temat anoreksji i była w nim taka jedna dziewczyna,której wypowiedź dała mi do myślenia. Mówiła ona o tym,że anoreksja pozwala jej nie myśleć o rzeczach, które sprawiają,że musi dorosnąć. Bo kiedy myśli się ciągle o tym,co zrobić,żeby nie jeść to przecież nie myśli się o tym,co zrobić,żeby poprawić oceny,albo co najważniejsze nie myśli się o miłości, której się tak bardzo potrzebuje.
Wiele się zmieniło w sposobie mojego myślenia o odchudzaniu i jedzeniu. Schudłam bardzo dużo, a waga z tego,co się orientuje nadal leci w dół. Ale to już chyba nie chodzi o to. Chodzi o to,żeby nie jeść albo żeby jeść jak najmniej. Nie chodzi już tak bardzo o wagę.
Nie wiem,dlaczego tak się stało. Nie jedzenie sprawia mi przyjemność,tego nikt Ci nie powie jeśli sam się nie przekona.
Nie jedzenie jest takie fajne. Dodaje mi tyle pewności siebie i sprawia,że czuję się szczęśliwa.
Narazie kończę. Napiszę jeszcze może później.
Trzymajcie się,M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz